Opublikowano Dodaj komentarz

BIEGANIE Z WÓZKIEM – PORADNIK

Jak biegać z wózkiem? Jaki wózek wybrać? Czy to bezpieczne? Jak się przygotować do takiej biegowej wyprawy se swoim brzdącem? Na te i inne pytania odpowie nam Natalia Ligenza znana z bloga Run with Mum.

To, co kiedyś było dziwactwem, robi się całkiem modne. Bieganie z wózkiem, bo o nim mowa, w pełni na tę popularność zasługuje. Z pojawieniem się dziecka przychodzi rewolucja, która często wywraca do góry nogami wszystko, z treningami na czele. Jeśli więc nie chcesz z nich rezygnować – idź na kompromis. Zrób sobie trochę pod górkę i zabierz małego towarzysza.

Jak zacząć?

Najważniejsze, czego potrzebujesz to samozaparcie. W drugiej kolejności – specjalny, biegowy wózek i, oczywiście, dziecko. Najlepiej, aby umiało już one samodzielne i stabilnie siadać. To znak, że jego kręgosłup jest już dość silny i nie zaszkodzą mu ewentualne nierówności terenu, które będziecie pokonywać w tempie szybszym niż spacerowe. Dla każdego malucha będzie to inny moment; ale średnia to ok. pół roku.

Jaki wózek wybrać?

Upraszczając, są trzy opcje: wózki spacerowe z opcją „do biegania”, wózki typowo biegowe oraz przyczepki rowerowe z możliwością zamiany w joggera. 

Opcja nr 1 jest najtańsza i uniwersalna. Kupujemy wózek, który ma opcję blokowania przedniego koła i wtedy ze skrętnej spacerówki zmienia się w stabilnego joggera. Polecam ją zawsze osobom, które nie są przekonane, czy wytrwają w swoim biegowym postanowieniu, nie chcą wydawać pieniędzy na dwa wózki lub szkoda im miejsca na ich przechowywanie.

Jeśli wiemy, że treningi będą długie i być może wybierzemy się z maluchem na zawody, wygodniejszy będzie wózek typowo biegowy, ze sztywnym przednim kołem. Modele tego typu są lżejsze niż te z opcji nr 1 i mają też większe przednie koło, co czyni je szybszymi.

Alternatywą może być kupienie przyczepki, która zwykle kosztuje więcej niż jogger, ale daje też świetną opcję wspólnych wycieczek rowerowych.

Najpopularniejsze firmy, które dystrybuują wózki biegowe w Polsce to Baby Jogger, Thule i BOB Britax lub nieco tańsza alternatywa – X-lander, konkretnie model X-run.

I jeszcze jedna, ważna uwaga: przed zakupem najlepiej jest taki wózek „przymierzyć”, przebiec się po sklepie. Najważniejsza jest wysokość rączki, nie każdy model ma opcję jej regulacji. Musi być ona mniej więcej na wysokości talii/bioder, w przeciwnym wypadku nadmiernie obciąży nam mięśnie rąk i sprawi, że bieg będzie mało komfortowy.

W większych miastach w Polsce są też wypożyczalnie. Można też pożyczyć wózek na kilka dni od znajomego, jeśli chcemy wypróbować takiego biegania przed zakupem.

Ile to kosztuje?

W zależności od firmy, nowe modele to wydatek rzędu od 1500-2500 złotych. Przyczepki potrafią być sporo droższe, producencimają spory rozstrzał cenowy. Dobra wiadomość jest taka, że modele używane można upolować w naprawdę świetnych cenach i w dobrym stanie – zwłaszcza, że nie wszystkim starcza determinacji, by faktycznie trenować z dodatkowym obciążeniem i bywa, że wózek stoi nieużywany.
Dodatkowe koszty zależą już tylko od nas – można dokupić akcesoria typu śpiwór, tzw. konsola rodzicielska na podręczne przedmioty, folia przeciwdeszczowa, tacka, co da dodatkowe kilkaset złotych.

Czy to bezpieczne?

Nie mniej, niż spacer, jeśli rodzic zadba o kilka szczegółów. Najważniejszy jest wózek – każdy model stworzony do biegania ma pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, dobrą amortyzację, dodatkowy hamulec ręczny, często też pasek na nadgarstek. Podczas biegania nie osiągniemy zawrotnych prędkości, choć oczywiście trzeba obserwować otoczenie, zwłaszcza biegające po parku psy czy dzieci. Warto też dobrze dobrać teren; na początek niech będą to gładkie alejki z dala od miejskich spalin, z czasem można przenieść się na dobrze przygotowane, leśne dróżki – wiele dzieci lubi spać na nieco bardziej pofalowanych ścieżkach.

Czy jest jakaś specjalna technika biegania z wózkiem?

Im bardziej zbliżona do naturalnej, tym lepiej. Przede wszystkim należy dbać o symetrię. Jeśli pchamy wózek jedną ręką, powinniśmy ją regularnie zmieniać. Druga w tym czasie pracuje tak, jak przy klasycznym bieganiu solo. Bardzo ważne jest trzymanie wyprostowanej sylwetki, pilnowanie, by nie skracać sztucznie kroku i aby prowadzić wózek lekko; nie napinając niepotrzebnie mięśni górnej części ciała i nie zaciskając zbyt kurczowo dłoni na rączce wózka. Zwykle wyczuwa się to po kilku przebieżkach, dobrze jest wtedy poprosić kogoś, żeby nas nagrał i przejrzeć sobie ten filmik, aby wyłapać ewentualne garbienie i inne niuanse. To bardzo ważne, bo przy częstym trenowaniu w ten sposób mogą one zwyczajnie doprowadzić do kontuzji.



Jak przygotować siebie i dziecko?

Zwykle wystarczy zacząć i testować, co najlepiej się sprawdza w duecie rodzic-dziecko. Maluch nie odczuje żadnej różnicy, jest nawet szansa, że będzie bardziej zainteresowany szybciej zmieniającym się krajobrazem. Rodzic będzie potrzebował kilku treningów, żeby poczuć się naturalnie i przyzwyczaić do nowej formy ruchu.

Na początek warto pamiętać o:
– dobrym terenie – gładka nawierzchnia, mało zatłoczone miejsca
– ubraniu dla dziecka – może mu być chłodniej niż na normalnym spacerze
– odpowiednim momencie – najbezpieczniej będzie wyjść w okolicach drzemki

Rzeczy, które warto mieć przy sobie to picie dla siebie i malucha, ewentualnie suche przekąski bezpieczne do jedzenia w trakcie jazdy, zapasowe ubranie, jeśli nie jesteśmy pewni pogody, zabawkę dla dziecka, którą dobrze jest przyczepić do wózka, telefon – na wszelki wypadek. Można też wziąć bluzę dla siebie, żebyubrać po treningu w razie, gdyby skończył się szybciej, niż planowaliśmy.

Jakie korzyści daje bieganie z wózkiem?

Choć częściej widuje się mężczyzn biegających z wózkami, uważam, że największe korzyści daje ono mamom. Ogrom zajęć przy dziecku sprawia, że wyjście na trening staje się wyzwaniem. Mnóstwo dziewczyn tęskni za ruchem i zrobieniem czegoś dla siebie, ale nie starcza im na to czasu w ciągu dnia. Dlatego właśnie bieganie z wózkiem jest dla nich świetnym pomysłem – pozwala na powrót do formy po ciąży i  nieporównanie lepsze samopoczucie. Często to zresztą jedyny prawdziwy trening, który można wykonać w towarzystwie malucha. Oczywiście jeśli tata dziecka zdecyduje się biegać, kobieta też będzie zachwycona, bo to zawsze oznacza odrobinę wolności ?

Niezależnie od płci, korzyści jest kilka: możliwość utrzymania treningów w nowej rzeczywistości, budowanie siły biegowej, łączenie ze sobą dwóch czynności, optymalizacja czasu. Dla dziecka nie robi to żadnej różnicy, dla rodzica – ogromną!

Jakie treningi można realizować biegając z wózkiem?

Najłatwiej jest zrobić wybieganie. Pchając wózek automatycznie musimy zwolnić, więc tego typu trening będzie najłatwiejszy do realizacji. Możliwe jest również bieganie akcentów, np. interwałów (nie wiesz co to interwał – kliknij tutaj), ale takie rozwiązanie polecam już tylko bardziej doświadczonym biegaczom, którzy kosztem prędkości nie stracą techniki i nie są już tak podatni na kontuzje.
Jeśli dziecko zaśnie lub jest cierpliwe w wózku, można też zatrzymać się gdzieś w plenerze i zrobić ćwiczenia wzmacniające lub rozciąganie po zakończonym treningu.


Czy mogę wystartować w biegu ulicznym z wózkiem?

Jak najbardziej, z tym że nie w każdym. Zawsze przed startem dobrze jest napisać do organizatora i poprosić o jego stanowisko w tej sprawie. Na niektórych dużych imprezach, zwłaszcza maratonach i półmaratonach zdarzają się sytuacje odmowy ze względu na zbyt duży tłok na trasie. Jeśli startujących z wózkiem jest więcej, bywa, że są puszczani przed innymi zawodnikami lub na samym końcu.

Trzeba też sprawdzić, jaka jest trasa (bieg w plenerze albo po kostce brukowej nie będzie najlepszym pomysłem) i o której startują zawody. Jeśli planujemy np. półmaraton i zwykle biegamy z dzieckiem w porze drzemki, to pytanie jak zareaguje na inną porę – zaśnie, wytrzyma czy może zrobi alarm na trasie? ? Po więcej informacji na ten temat zapraszam do tutaj.

Czy to jest trudne? Co, jak się zmęczę?

Na pewno jest trudniejsze od zwykłego biegania, bo mamy tu dodatkowe czynniki: nie do końca naturalną postawę, dodatkowe obciążenie (odczuwane podwójnie, jeśli wieje), bardziej skomplikowaną logistykę. Żeby się udało, potrzebna nam będzie dodatkowa porcja determinacji, ale satysfakcja po takim treningu też jest często większa. To może brzmieć jak wytarty frazes, ale naprawdę biegając z wózkiem udowadniamy sobie i otoczeniu, że posiadanie dziecka nie oznacza konieczności rezygnacji z tego, co uwielbia robić rodzic.

Jeśli zmęczysz się na trasie, a do domu wciąż daleko, zawsze można po prostu przejść do marszu. Zresztą to będzie również dobry patent na początek, zwłaszcza dla kobiet, które dopiero wracają do aktywności po porodzie. Marszobiegi dobrze się tu sprawdzą i pozwolą wyczuć wózek i nową technikę biegania bez ryzyka przetrenowania.

Dobrze też biegać w miejscu, które można połączyć z atrakcją dla dziecka – po wspólnym treningu wyjść nakarmić kaczki lub pobawić się na placu zabaw. Wtedy maluch z automatu skojarzy sobie treningi z obietnicą przyjemności ?

Czy przytrafiła się Tobie jakaś ciekawa przygoda podczas takiego treningu/biegu z wózkiem ?

Zwykle można się spotkać z reakcjami obcych ludzi – od pozytywnych, do negatywnych. Kiedyś zaczepił mnie starszy pan i uparcie przekonywał, że będąc matką nie powinnam robić tego typu rzeczy (jeździłam akurat na rolkach z córką w wózku). Mimo to przy którymś z kolei kółku w parku uznał, że całkiem miło się na to patrzy ?

Mnóstwo pozytywnych sytuacji zdarzyło mi się też na biegach zorganizowanych. Ludzie przybijali małej piątki, kibicowali jej lub….zazdrościli komfortu i pytali, czy mogą się zamienić, bo już opadają z sił ?

Na jednym z półmaratonów córka nie zmrużyła oka i byłam przekonana, że czeka mnie ewakuacja z trasy w zupełnie obcym mieście. Byłam kompletnie zaskoczona, że wytrzymała całą godzinę i 50 minut, ale żeby to się udało zaliczyłam sporo przystanków na wydawanie przekąsek, podawanie zabawek, a pod koniec trasy śpiewałam piosenki. Najlepiej sprawdzały się balony pacemakerów: gdy mała widziała je na horyzoncie krzyczała, żeby je dogonić, więc nie miałam innego wyjścia ?

Tak na koniec: szczerze polecam tę aktywność wszystkim rodzicom. Ci, którzy biegali przed narodzinami dziecka będą wdzięczni za możliwość utrzymania pasji. Ci, którzy wcześniej nie próbowali biegania, mogą złapać bakcyla i wyrwać dla siebie wartościowy czas, który daje dużo więcej satysfakcji niż zwykły spacer.

W moim przypadku decyzja o wspólnych treningach pociągnęła za sobą całą serię zmian. Choć biegałam od 16 roku życia, nigdy nie miało to określonej formy. Odkąd urodziła się mała nabrałam samozaparcia i postawiłam mocniej na sport. Mała przestawiła się na bieganie na własnych nogach i co rusz mi ucieka. Ja zaczęłam prowadzić bloga, poznałam mnóstwo ludzi z podobną pasją, przebiegłam kilka maratonów i zrobiłam parę triathlonów z sukcesami. Nic z tego by się nie wydarzyło, gdybym pewnego zwykłego dnia nie zamówiła biegowego wózka.
Teraz mam przerwę w biegowych treningach, czekając na maj i narodziny bliźniąt. Poprzeczka pójdzie do góry, ale ani myślę odpuścić – zamiast biegowego duetu będzie trio ?

Teraz już wiesz jak biegać z wózkiem. Jeśli spodobał się Tobie artykuł, udostępnij go innym…  Zaglądaj na facebooka Run with Mum bo mojego już pewnie oglądasz ?

Koniecznie zobacz jakim jestem Trenerem (kliknij tutaj)
Zobacz jaki trening robi Matner – Trener Biegania (kliknij tutaj)
Sprawdź w czym mogę Tobie pomóc (kliknij tutaj)
Interwały o co to chodzi? (kliknij tutaj)

Ze sportowym pozdrowieniem,

Autor Paweł Matner

Dodaj komentarz